Czy BTS mogą być „koreańskimi Beatlesami”? Jak teksty zespołu edukują przyszłe pokolenie



Gwiazdy K-popu powróciły na rynek z siódmym albumem, który rozszerza jeden z najbogatszych i najbardziej złożonych muzycznych światów.

BTS nie muszą być niczym więcej i mogą poprzestać na byciu przystojnymi. Głównie regresywna konwencja zakłada, że boysbandy uwielbiane są głównie przez nastolatki i że są jedynie komercyjnym podmiotem mającym się przekładać na sprzedane bilety i fanowskie dodatki, a estetyka nie pozwala przebić się jakiejkolwiek innej istocie.

Ale BTS, wiodący k-popowi artyści i pierwsi, którzy przebili się do wszechobecnej popkultury Zachodu, zawsze chcieli sięgać po więcej. Z frustracji i niepisanych zasad K-popu, które oryginalnie skupiały się na choreografiach ćwiczonych jak musztra, wizualnej perfekcji i blasku, narodził się zespół uformowany przez tekściarza i producenta Bang Si-hyuka.

Jednak wiele z najmocniejszych tekstów BTS zakorzenionych jest w uczuciach niepewności, niepokoju i nieprzerwanej presji otoczenia. Uczucia te ugruntowały znaczną część treści oferowanej przez zespół na przestrzeni lat i w dalszym ciągu podsycają ich fandom. W rzadkim przypadku, jakim jest zachowanie równowagi w tak lukratywnym przedsięwzięciu, BTS wciąż odznaczają się szczerością zwykłych, szarych ludzi. Ich nowy album, Map of the Soul: 7, wydaje się to tylko potwierdzać.   

Kilkanaście minut po wydaniu albumu fandom zaczął już analizować jego przekaz, a także wizualną oprawę nowego singla. Tatuaż na twarzy V, jednego z członków zespołu, który brzmi „The shadow like me” (T/N: Cień taki jak ja), kontynuuje znany już motyw BTS, który traktuje o odnalezieniu tymczasowego ukojenia w mroku. Z drugiej strony piosenka 00:00 (Zero O’Clock) można interpretować jako emocjonalny reset zespołu, ponieważ skupia się na symbolicznym przewróceniu strony i zażegnaniu traumy.

W tym samym czasie niektórzy fani spekulują, że zespół zmaga się z mroczną otchłanią, która pojawia się w jednej z wersji zdjęć konceptowych albumu. Kolejna wersja ukazuje zespół na uczucie w stylu Ostatniej Wieczerzy Leonarda da Vinciego, co może symbolizować dekadentyzm lub chwilowe zawieszenie między Niebem a Piekłem. Jeszcze inne teorie cytowały Guillaume'a Apollinaire'a, jednego z przedstawicieli poetyckiej awangardy, lub odwoływały się do sztuki Anisha Kapoora.

Zdjęcie konceptowe albumu oparte na motywie Ostatniej Wieczerzy 

Tak wzniosłe teoretyzowanie nie jest żadnym zaskoczeniem dla wieloletnich fanów BTS, którzy od zawsze ucieleśniali myśl zespołu. Teksty zespołu regularnie dotykają polityki i stanowią społeczny komentarz. Wiele z lokalnych odwołań zespołu, przynajmniej na początku, wynikała z ich statusu. BTS stawiali siebie jako tych słabszych w wielkiej machinie jaką jest K-pop, ale także w samym społeczeństwie Korei Południowej. Powracającym motywem są zatem nierówności pokoleniowe i zbyt wysokie oczekiwania wobec młodych ludzi.

Jednak w samym zespole tkwi coś więcej. Tak naprawdę BTS mają mniej wspólnego z zachodnimi grupami wykonującymi pop niż z rozbudowanymi serialami telewizyjnymi takimi jak Lost czy Westworld. Zespół zajmuje się także szerokim  storytellingiem opartym na tajemnicach i wielopoziomowych odniesieniach. Wciąż i bez końca analizowane „uniwersum BTS” to surrealistyczna i fantastyczna opowieść, która tworzy się na kanwie teledysków zespołu.

Obecnie istnieją tysiące stron fanowskich i wątków poświęconych interpretacji uniwersum, który ma swój początek w rozszerzonym teledysku z 2015 roku, a rozrasta się o książki, komiksy i nadchodzący serial. U jego podstaw leży trauma, która musi zostać przezwyciężona i jest dzielona przez fikcyjne postaci ucieleśniane przez członków zespołu. Jedna z nich podróżuje w czasie. Kolejna, możliwe, że nie żyje, a jeszcze inna walczy ze swoim zdrowiem psychicznym.

Uniwersum z czasem staje się coraz bardziej abstrakcyjne, ale nieustannie koncentruje się na koncepcie zwątpienia we własną osobę i założonych wcześniej personach. Silna zaznacza się także symbolika Ikara, podobnie jak motyw aniołów i idea wkraczania w cień, który wydaje się plamić kreatywność i radość. Wcielając się w różnorakie postacie i wyraźnie rozdzielając życie prywatne od publicznego, BTS byli w stanie uchwycić uczucia wcześniej nieosiągalne dla znacznej większości k-popowego przemysłu.

BTS na  62. ceremonii wręczenia nagród Grammy

Uniwersum przyczyniło się również do przemiany wielu fanów w mini-detektywów. Każde wydawnictwo, sesja zdjęciowa czy zwiastun promocyjny jest analizowany pod kątem wskazówek czy ukrytych wiadomości - podobnie jak współczesne serie komiksów.

W ostatnich miesiącach zespół poszedł o krok dalej, uruchamiając projekt złożony z instalacji prezentowanych w różnych miejscach na świecie – między innymi w Londynie, Nowym Jorku czy Berlinie. Całość ma za zadanie przybliżyć odbiorcom sztukę współczesną. Ma to sens -  grupa ma swoich teledyskach często skomplikowane klatki, często inspirowane obrazami bądź taż sami jej członkowie wchodzą w interakcje ze sztuką.

Odpowiedź na projekt o nazwie Connect, BTS była imponująca. Świat sztuki jest dość hermetyczny i samolubny  powiedział w tym miesiącu rzeźbiarz Sir Antony Gormley dla The Gurdian  a ci młodzi ludzie przybywają wraz z milionami fanów i tworzą pomost dla zupełnie nowej grupy odbiorców - nie sposób im tego odmówić?.

Podobnie nieobce jest dla nich sięganie po cytaty  filozofów, artystów czy poetów. Nowy singiel Black Swan jako badanie związku grupy ze sztuką i kreatywnością, otwiera zdanie tancerki, Marhty Graham. Zespół ukłonił się również w kierunku twórców takich jak Ursula K Le Guin, Herman Hesse czy Haruki Murakami, odwołując się w swoich tekstach do ich twórczości. Z kolei w wywiadach są często proszeni o to, by podzielili się książkami, które czytają oraz dostają pytania o to, jacy myśliciele zainspirowali ich prace.

ARMY dołożą wielkich starań, by podkreślić, że fandom BTS jest różnorodny – przekracza granice wieku, płci i seksualności. Młodzi Brytyjczycy potrafią śpiewać perfekcyjnie po koreańsku, a fani w średnim wieku potrafią dogadywać się z ludźmi z całego świata, należącymi do różnych grup wiekowych i różnych środowisk.

Mimo to większość fandomu stanowią młodzi ludzie i tym kontekście inwestowanie w zasoby takie jak sztuka, literatura czy edukacja jest niesamowite. Wprowadzenie ich do swojej twórczości i dostarczanie fanom form wyrazu ekspresji i kreatywności zwykle będącej poza zasięgiem, zasługuje na gromkie brawa.

Jest to o tyle ważne, że BTS wcale nie musieli tego robić. Jeśli z historii boysbandów można wyciągnąć wnioski, to jednym z nich będzie to, że pocieszające teksty, ładne twarze i okazjonalne pojawianie się na portalach plotkarskich są wystarczające, by coś po sobie zostawić. BTS już w tym momencie biją wszelkie rekordy, ale na nich nie poprzestają. Mają wysokie ambicje i dążą bycia jeszcze bardziej ciekawym boysbandem niż grupy, które były przed nimi.  

W ubiegłym roku zespół zaprzeczył twierdzeniu, że są „koreańskimi Beatlesami” – być może nimi nie są, ale z pewnością mają podobne DNA.

Źródło: https://www.telegraph.co.uk/music/what-to-listen-to/bts-map-soul-7-meaning-mythology-references/
PL trans: panciak @ CRUSHONYOU