Pani Gang Sunja jest właścicielką restauracji "Yoojung Sikdang" w  Gangnam w Seulu, której specjalnością jest wołowina. 


"Oddali krew, pot i łzy, zupełnie jak w ich piosence. Cieszę się, że mogli tyle osiągnąć". 

Oto kobieta, którą członkowie BTS nazywają „Imo-nim” (ciocia). Jest nią pani Gang Sunja, która prowadzi restaurację słynącą z wołowiny w Nonhyon-dong, Gangnam. Zna ich od czasów, kiedy byli trainee, a sukces, jaki ostatnio odnieśli, jest dla niej niezwykle znaczący. Od początku wierzyła, że uda się im go osiągnąć, ale w najśmielszych snach nie przypuszczała, że będzie aż tak ogromny. Oni naprawdę ciężko pracowali. Tak bardzo się cieszę, że się im to udało mówiła pani Gang ze szklącymi się od wzruszenia oczami.






Yoojung Sikdang zostało przedstawione, jako miejsce ze smacznym jedzeniem, podczas jednego z variety show. W 2013 roku, BTS, świeżo upieczeni debiutanci, opisywali tę restaurację, jako "miejsce, które odwiedzamy, kiedy tęsknimy za domowym jedzeniem". Od kiedy przeprowadzili się do Seulu i żyją z dala od rodzin, kuchnia pani Gang nie jest tylko koleją typową knajpką. 




Rezultaty wyszukiwania #유정식당 na Instagramie 



Kiedy wyszukasz Yoojung Sikdang w Naver, wśród powiązanych znajdzie się też BTS




Po upływie pięciu lat ta restauracja stała się bardzo popularna wśród ARMYs, jako miejsce związane z zespołem. Każdego dnia można tam spotkać fanów z całego świata, którzy przychodzą spróbować "Specjału Bangtan (방탄정식: Bangtan Jungsik). Wnętrze lokalu wypełnione jest przedmiotami związanymi z BTS, które pozostawiły ARMYs. Właścicielka mówiła, że fani bardzo starannie dekorowali to miejsce, życząc przy tym zespołowi sukcesu. 







Pani Gang w programie, który był emitowany w 2013 roku




Ciocia z Sikdang, mówi, że zespół zawsze zajmuje ten sam stolik. 


Nie mogą odwiedzać restauracji tak często, jak kiedyś, ale wciąż to robią, mimo napiętego grafiku. Mają też swoje własne miejsce, zarezerwowane tylko dla nich. Hala do ćwiczeń zespołu znajdowała się w piwnicy tego samego budynku. Pani Gang, wciąż bardzo dobrze pamięta, jak rozmawiali na temat swoich marzeń, kiedy byli trainee. „Otrzymałam od nich o wiele więcej, niż sama im dałam”, mówi, przekazując swoją wdzięczność.


Wywiad z panią Gang


Q: Jak długo zna pani BTS?

A: Od około siedmiu lat. Teraz, tak samo, jak wtedy bardzo ciężko pracują. Cała siódemka dba o siebie nawzajem. Kiedy przychodzili tu podczas swoich treningów, zajadali się moimi daniami.


Q: Ich sukces musi dla pani wiele znaczyć.

A: Nawet nie umiem opisać swojej radości. Razem dali radę przejść przez tak wiele. Oni naprawdę dali z siebie wszystko. Za każdym razem, kiedy przygotowywałam posiłek, życzyłam im „aby osiągnęli sukces, kiedy zjedzą to danie". Kiedy udowodnili, że ciężka praca zdecydowanie się popłaca, jestem jeszcze bardziej wdzięczna.


Q: Przyjeżdżają tutaj fani z całego świata, od kiedy miejsce zyskało sławę, jako „Bangtan Sikdang".

A: Jestem szczerze wdzięczna. Staram się traktować fanów w odpowiedni sposób, jako że przyszli ze względu na BTS.


Q: Czy zespół wciąż tu czasami wpada?

A: Przychodzili tu bardzo często, kiedy byli trainee, ale teraz, z powodu grafiku pojawiają się coraz rzadziej. Czasami to ich menadżerowie przychodzą po dania na wynos.


Q: Kilka słów do BTS?

A: Otrzymuję stokroć więcej dobra niż dałam, więc sama nie wiem, jak mogę się odwdzięczyć. Mam nadzieję, że są zdrowi. Kocham was! Gratuluję zdobycia daesangu!







source: Naver
eng trans:@BTSARMY_Salon
pl trans: MochiMon @crushonyou