Nieważne, jak bardzo k-pop stał się popularny w Stanach, zanim nastała era BTS, trudno było powiedzieć, czy tak naprawdę ten rodzaj muzyki, się na stałe tam zakorzenił. Godne podziwu jest to, jak koreańscy artyści poświęcają wszystko, aby zostali zapamiętani na co najmniej dekadę, tworząc plany, dokonania tego, które spełniają się z różnym skutkiem. Można jednak niezaprzeczalnie powiedzieć, że sukces, jaki odnieśli, jest niepodważalny i ukształtował możliwość dla innych zespołów na debiut w Stanach. Najważniejsze jednak jest to, że dokonali tego z nieskrywaną dumą, nie ukrywając z kąt pochodzą oraz jakimi są artystami i ludźmi.

Zanim zagłębimy się w to, co tak naprawdę stoi za sukcesem BTS, przypomnijmy sobie, wszystko, co ten olśniewający septet zdołał dokonać w tym roku samodzielnie. Gotowi? No to zaczynamy.

Na początku 2017 roku zespół wydał reedycję albumu „Wings"- "You Never Walk Alone", w którym znalazł się utwór "Spring Day", który o mały włos nie znalazł się w notowaniu Billboard HOT100 - zapewne najlepszym, możliwym zestawieniu tego, co jest teraz popularne w Ameryce. Podczas światowej trasy Wings Tour, zahaczyli również o Stany, dając koncerty na pięciu stadionach w Nowym Yorku, Chicago i Los Angeles, przed tym, jak już w maju powrócili, aby podczas gali Billboard Music Awards, odebrać nagrodę w kategorii Top Social Artist.

Przenieśmy się teraz do września, kiedy została wydana nowa EP-ka "Love Yourself HER", która złamała wszystkie możliwe rekordy, jakie osiągnęły k-popowe albumy (będąc zresztą ustanowione, przez poprzedni album "Wings"), debiutując na liście HOT10 oraz dwa razy w HOT100, z singlami "DNA" i remiksem "MicDrop", który był też ich pierwszym utworem, znajdującym się w pierwszej czterdziestce. Datą ich telewizyjnego debiutu, był dzień American Music Awards. Został on poprzedzony licznymi występami w słynnych amerykańskich talk-show jak "The Ellen DeGeneres Show", "Jimmy Kimmel Live!", "Late, Late Show With James Cordon", E! News i wielu więcej. Przez cały ten czas, zespół utrzymuje wysoki poziom, dostarczając fanom nowych wrażeń, przy użyciu Facebooka, Twittera, V Live, jak i innych komunikatorów.



Należy zaznaczyć, że k-popowi artyści, tacy jak PSY, Girls' Generation, 2NE1 i Wonder Girls, mieli możliwość występu w amerykańskiej telewizji, podczas gdy EXO i BIGBANG dawali koncerty. Jednak dopiero połączenie tych dwóch elementów, przy dodaniu sukcesów w ważnych notowaniach i zainteresowania medialnego, pozwoliło BTS, na uplasowanie się ponad swoimi branżowymi znajomymi.

Na wskroś wszystkiemu, to właśnie BTS i osoby z nimi pracujące, są najbardziej dumni z tego, że tworzą muzykę. Oznaczaną jako k-pop. Z początkiem 2017 roku, kiedy zespół był pochłonięty trasą koncertową "Wings Tour", Hitman Bang- CEO, wytwórni BigHit Entertainment, do której należą BTS- udzielił swojego pierwszego wywiadu dla Billboard. Właśnie podczas niego powiedział, że jego artyści tworzą muzykę, taką, jaką oni uważają za słuszną. "Nie należę do tych, którzy, wolą tworzyć piosenki w całości po angielsku, tylko dla Amerykańskiego rynku, tak jak robi to wielu k-popowych artystów", mówił. "Powinniśmy skupić się na tym, co robimy dobrze, jako przedstawiciele k-popu i może dopiero potem dodać coś specjalnego, przez co międzynarodowi, lub sami amerykańscy fani muzyki zostaną przyciągnięci. Tak, według mnie, wygląda idealny sposób, na wprowadzenie kpopu do mainstreamowego amerykańskiego rynku muzycznego".

Ten sposób myślenia został ukazany, na przestrzeni całego roku, na wiele różnych sposobów, jak podczas odbierania nagrody Top Social Artist, kiedy wygłoszono przemowę nie tylko po angielsku, ale i po koreańsku. Podczas gdy RM, jako jedyny mówi płynnie po w tych dwóch językach, jasnym było, podczas wywiadów i udziałów w różnych programach, że nigdy nie zamierzał przejmować całkowitej kontroli, pozwalając pozostałym członkom, na swobodne wypowiadanie się, tłumacząc wszystko. Czasami pomagał mu w tym tłumacz jak na przykład podczas ich niezapomnianego występu u Ellen.



BTS nigdy nie unikali metki k-popowego artysty i wydaje się, że chcą podkreślić koreańską część swojej marki.

Przykładowo, podczas wywiadów przeprowadzanych w związku z AMAs, w zeszłym miesiącu, zespół był zasypany pytaniami o potencjalne tworzenie muzyki w języku angielskim. Zamiast skorzystać z okazji, powiedzieli, że skupią się na tym, co osiągają dzięki korańskiemu i obiecali, że będą tworzyć piosenki, które wszyscy pokochają. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka, mieli perfekcyjną okazję, na wydanie piosenki, całkowicie w języku angielskim, kiedy został, tworzony remiks Seve'a Aokiego. Desiigner dodał kilka nowych wersów, a zespół zmienił tylko kilka, upewniając się, że piosenka wciąż ma koreańskie brzmienie.

Ostatnio BTS i "Hitman" Bang potwierdzili, że nie zamierzają wydawać żadnych angielskich piosenek. CEO wytwórni, postanowił, pójść o krok dalej, mówiąc o swojej ideologii w jednym z koreańskich wywiadów. Powiedział, jak używanie amerykańskich wytwórni i śpiewanie w języku angielskim jest po prostu robieniem "kolejnego azjatyckiego artysty, debiutującego na amerykańskim rynku", zaraz przed dodaniem "to nie jest już k-popem".

BTS oraz ich cały zespół, są zdecydowanie dumni ze swoich korzeni, czyli k-popu, co uwzględnia wszystkich wyżej wymienionych artystów, oraz innych, którzy również pomogli w tworzeniu podstaw, dzięki którym dzisiaj odnoszą gigantyczny sukces.

2017, był zdecydowanie rokiem BTS. Billboard potwierdził, że ich sprzedaż płyt, suksecy piosenek i aktywność w mediach, pozwoliły im zająć dziesiąte miejsce w liście największych artystów Ameryki. Jednak w tym całym szaleństwie, tkwi większe i o wiele głębsze znaczenie ich sukcesu. Septet i ludzie z nimi pracujący mają kontakt z ogromną liczbą ludzi, wykorzystując to, co umożliwiają im media, a o czym tak naprawdę śnią wszystkie gwiazdy, osiągając niespotykany sukces. Wszystko to, dzięki kurczowemu trzymaniu się tego, co czyni ich wyjątkowymi, zamiast zmuszania się, do wpasowywania w coś, co kiedyś było modne, czym na początku tego roku nie był k-pop.

Niestety, Ameryka nie posada żadnego certyfikowanego koreańskiego artysty w branży muzycznej, albo chociażby azjatyckiego, wśród popowych wykonawców. Nie stanowi to też powodu, dla żadnego z nich, aby ukrywać, bądź wstydzić się skąd pochodzą, lub czym się inspirują. BTS w 2017 roku udowodnili, że uwypuklanie i ciągłe chwalenie, tych elementów, które czynią artystę zupełnie unikatowym, mogą doprowadzić do sukcesu, o jakim się nawet nie śniło. Wydaje się, że fala sukcesu, nie tylko BTS, ale całego k-popu dopiero zaczynie rosnąć w 2018 roku.



source: fuse
pl trans: MochiMon @crushonyou